Jak to jest chodzić po maratonie…?

zastanawialiście się kiedyś jak to jest chodzić po maratonie?

przecież jak trudne to może być?

bardzo, bardzo trudne właściwie jak moja koleżanka z pracy Susan i jej „znaczący inny” Rob dowiedzieli się w Dublinie w tym roku. Susan prowadziła ten wyścig w zeszłym roku w nieco ponad cztery godziny, więc wie co nieco o bieganiu i tym wyścigu.

jeśli kiedykolwiek skusisz się na maraton przeczytaj to najpierw.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

wszystko zaczęło się dobrze, był miły poranek i dotarliśmy do linii startu około 8:55, więc mieliśmy około 15 minut wolnego, i to był piękny dzień, błękitne niebo i brak deszczu, ale tylko trochę chłodno. Potem odpalił Pistolet startowy i ruszyliśmy. Zajęło nam to ponad 5 minut, aby nawet przekroczyć linię startu, a potem byliśmy naprawdę off. Pierwsze kilka mil po prostu przepłynęło, ponieważ na trasie było wielu zwolenników i było wielu ludzi chodzących nią tak samo jak my, więc przez pierwsze 5-6 mil po prostu trzymaliśmy głowę w dół i stale mijaliśmy ludzi, następnie weszliśmy do parku phoenix około 4-5 mili i to było miłe przez chwilę, ale chłopiec robi ten park dalej i dalej i dalej. Myślałem, że nigdy nie wyjdziemy z zielonych pól i nie wrócimy do dróg, korków i budynków, ale tak zrobiliśmy, a potem byliśmy na 8. Mili, w tym momencie, gdy szliśmy przez 2 godziny, zaczęliśmy się trochę męczyć i zwolniliśmy niewielką ilość, ale nie za dużo. Minęły nas dwie inne dziewice maratońskie, które mówiły nam, że spędziły ostatnie 2 godziny próbując nas złapać, a złapały nas i to było ostatnie, jakie widzieliśmy.

nie trzeba dodawać, że od tej pory nie łapaliśmy i nie mijaliśmy wielu innych ludzi, wszyscy zdawali się mieć głowę w dół i koncentrować się na zadaniu, jakim jest kontynuowanie chodzenia. W ciągu 3 godzin i 20 minut przejechaliśmy półmetek 13,1 Mil, więc nadal byliśmy na dobrej drodze przez 6 i pół godziny. Jednak na tym etapie wiedząc i czując 13 mil, które właśnie przeszliśmy, zaczęło świtać na nas, że wciąż mamy jeszcze 13 do przejścia bez świeżych nóg pod nami. W wieku 14 lat dostałem przeszywającego bólu w lewym kolanie i musiałem zatrzymać się na kilka chwil, aby się rozciągnąć. Udało nam się znów ruszyć, ale w znacznie wolniejszym tempie. Do tej pory trzymałem się podziału, jednak gdy zobaczyłem, że nasz czas zsuwa się coraz dalej z 14-15 minut mil do 16-18 minut Mil, zdałem sobie sprawę, że po prostu przygnębiam siebie jeszcze bardziej, więc porzuciłem zegarek.

przez następne 4-5 Mil obie Yo-Yo lataliśmy między wzlotami i upadkami, ale na szczęście byliśmy w stanie utrzymać się nawzajem, ponieważ nigdy nie osiągnęliśmy razem niskiego poziomu. Nasze chwile rozpaczy były wtedy, gdy mijali Cię Ludzie na ścieżce, których nawet nie ma w wyścigu i nic na to nie poradzisz, również brak kibiców na drugiej połowie trasy był trudny, chociaż na tym etapie byliśmy poza domem około 4-5 godzin, więc nie można oczekiwać, że ludzie będą się kręcić przez cały dzień. Wyższe momenty przekraczały ruchliwą drogę w Dublinie, na której płynął Ruch uliczny, a kiedy gardai zobaczyło, że nadchodzimy, zatrzymało to wszystko, abyśmy mogli przejść (byliśmy teraz rodzajem rodziny królewskiej, a ruch osobiście zatrzymał się dla nas w Dublinie). Również inny Haj był dobrym zwolennikiem Samarytanina, który rozdawał Lolly pops około mile 18 (wszystko zaczyna się rozmywać razem tutaj), nigdy nie byłem tak szczęśliwy, że otrzymałem coś tak prostego od zupełnie obcego, że mogłem przytulić i pocałować ją tutaj. Jednak dalej poszliśmy.

nasze duchy były teraz trochę się prawdopodobnie z cukru otrzymywaliśmy, (zaniedbaliśmy prawidłowo zaplanować na spacer, jak nie przynieść żadnego jedzenia lub przekąski z nami na po drodze) ale znowu lizak może trwać tylko tak długo i jak szliśmy wzdłuż i mijając znacznik Mil dla 19, staraliśmy się pocieszyć, że to było tylko 7 mil niech, tylko jedna mila następnie prosty spacer 10K, jak trudne może to być. Na poszliśmy ponownie, w tym momencie, jeśli mieliśmy się zatrzymać na wszystko, co skończyliśmy, więc po prostu skoncentrował się na wprowadzeniu jedną stopę przed drugą, wszystkie rozmowy między nami przestał naprawdę tylko okresowo zapytać był drugi ok, a następnie zaoferować skargę na ostatni ból lub blister, że czuliśmy się w naszych nogach. Następnie po przejściu 20 próbowaliśmy wyobrazić sobie to jako kolejny spacer 10K, jak trudne może to być, jak robiliśmy to wiele razy wcześniej. Ale to było trudne, trudniejsze, że kiedykolwiek mogłem sobie wyobrazić, jak w naszych umysłach mamy jeszcze półtorej godziny spaceru. Wtedy kolega chodziarz, zaczął mijać, w tym momencie mijało nas tak wielu ludzi, że przestaliśmy zwracać na to uwagę. Jednak on też czuł się trochę przygnębiony i tak zapytał, czy może do nas dołączyć. Było to dla nas mile widziane rozproszenie uwagi, gdy zaczęliśmy przedstawiać się naszemu nowemu przyjacielowi, dało nam to nowe skupienie i powstrzymało nas od myślenia o bólach i bólach, które odczuwaliśmy.

to była jeszcze długa droga, ale wkrótce mijaliśmy milę 25, ponieważ naciskaliśmy teraz wiedząc, że zostało tylko 1,2 mili, to podniosło trochę nasze serca i nogi. Jest jeden punkt na ostatniej mili, która jest torturą, mijasz punkt, w którym jesteś tylko kilkaset metrów od mety, ale nadal jest około mili, aby przejść na kurs, widząc to daje nadzieję i trochę frustracji, że musisz kontynuować do przodu iw dół w kierunku Trójcy, zanim skończysz. Kiedy szliśmy dalej, myślałem, że Trinity college nigdy nie pojawi się w zasięgu wzroku, a jak to się stało, dałem trochę radości, ponieważ teraz wiedziałem, że koniec jest blisko. Kiedy okrążyliśmy Trójcę, trzy, idąc środkiem drogi, wydawało się to dziwne, miasto wydawało się, że toczy się normalnie i nikt nie zwracał uwagi na to, co robimy. Czy nie wiedzieli, że właśnie przeszliśmy 26 mil, jedynymi ludźmi, którzy wiwatowali i oferowali wsparcie, a nawet wiedzieli, co robimy maszerując środkiem drogi, byli ci, którzy już odebrali medale i wracali. Potem był Mila 26 marker, teraz było tylko chodzić i za rogiem, a potem byliśmy tam.

po wcześniejszym uruchomieniu, ta część była najdziwniejsza, nie było zbyt wielu zwolenników, bariery były demontowane, stewardzi wyścigu zaoferowali wsparcie kilkoma klasknięciami i okrzykami, a potem byliśmy na mecie. Po 7 godzinach i 20 minutach spaceru w końcu się skończyło, zebraliśmy gadżety i tyle. Do tej pory nogi całkowicie opanowały i zaczynamy powolną krótką wędrówkę do hotelu, który na szczęście był tylko 2 przecznice dalej. Kiedy szliśmy, spotkaliśmy parę z Dublina, która szła i zapytała, czy skończyliśmy. Powiedzieliśmy im, że szliśmy i ile nam to zajęło, pogratulowali nam, ale spojrzeli na nas z zachwytem, dlaczego chcesz to zrobić, ponieważ teraz ledwo mogliśmy chodzić. Przypuszczam, że odpowiedź na to pytanie jest taka, że bez względu na to, jak długo zajmie ci ukończenie kursu, to nadal jest wielkim osiągnięciem powiedzieć, że zrobiłeś maraton.

teraz stopka ostrzegawcza, jeśli masz zamiar chodzić to tutaj jest kilka moich rad. Spaceruj w grupie więcej niż 2 osób, trenuj prawidłowo, nie przyjmuj postawy, jak ciężko może być przejść 26 mil, do czego wstydzę się przyznać, że jest to kategoria, do której wpadliśmy, chodzenie jest tak trudne, jak bieganie, jeśli nie trudniejsze i wymaga poziomu wyszkolenia, aby zapewnić Ci pełne korzystanie z doświadczenia. Bądź przygotowany na drugą połowę kursu, aby mieć kilku lub żadnych zwolenników, po 4-5 godzinach ludzie rezygnują z czekania i obserwowania, aż ludzie przyjdą, chyba że czekają specjalnie na ciebie. Ciesz się nim przede wszystkim, ponieważ pamięć bólu, który odczuwałeś w ciągu dnia, zniknie, ale pamięć o przekroczeniu linii mety pozostanie z Tobą na zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.